Samochody elektryczne w Polsce


#1

Cześć!

Ponieważ rynek samochodów elektrycznych w Polsce (nowych i tych używanych) ma się coraz lepiej, postanowiłem założyć ten wątek. Chciałbym rozpocząć dłuższą dyskusję na temat dostępnych na naszym rodzimym podwórku EV.

Na dobry początek pozwoliłem sobie opisać po jednym modelu z rynku pierwotnego oraz wtórnego. Pierwszym z nich jest model, o którym na forum zostało już wcześniej co nieco wspomniane - tj. Nissan Leaf. Drugi BMW i3 to jeden z licznych dowodów na to, że dobrze zachowane, używane elektryczne samochody w Polsce naprawdę da się już znaleźć :wink:

Zapraszam do lektury i gorąco zachęcam do dorzucenia kilku informacji od siebie!

Nissan Leaf

Zdecydowanie jest to model o dość nietypowej i charakterystycznej linii, która z pewnością nie każdemu przypadnie do gustu, ale w moim odczuciu potęguje ogólne wrażenie dużej nowoczesności i innowacyjności pojazdu.

Samochód sprawdza się najlepiej do jazdy miejskiej i w swojej roli spełnia się bardzo przyzwoicie. Jest dosyć spory, dzięki czemu z łatwością pomieści 5-cioosobową rodzinę wracającą z dużych zakupów lub podczas wyjazdu na weekend za miasto. Na wyposażeniu posiada dodatkowo sporą ilość niezwykle praktycznych gadżetów, ułatwiających jego użytkowanie, np. system NissanConnect EV pozwalający na synchronizację auta z naszym telefonem, tabletem lub laptopem, a następnie aktywacji klimy, czy też zaplanowania momentu ładowania akumulatora.

Jeśli chodzi o auta elektryczne w Polsce, taki samochód występuje obecnie na naszym rynku w dwóch wersjach - 24 kWh i 30 kWh, których cena wynosi 128 000 zł za pierwszy wariant oraz od 147 750 do 158 250 zł za drugi (zależnie od wyposażenia w pojeździe).

W wersji 30 kWh, przy w miarę ekonomicznej jeździe, samochód zapewnia możliwość przebycia do 250 kilometrów.

BMW i3

To jeden z najbardziej ekskluzywnych samochodów elektrycznych na polskim rynku. Doskonały do transportu po mieście i do celów wyjazdowych. Co prawda to wersja kompaktowa spokojnie pomieści 5-cioosobową rodzinę z dużą ilością bagaży, a przy tym nie będzie stwarzać problemów podczas codziennego użytkowania w ramach większych i bardziej tłocznych miejscowości.

W opcji w pełni elektrycznej, w klasie premium z wszelkim - według mnie - wartościowym wyposażeniem dodatkowym kosztuje do 155 tysięcy złotych, natomiast w wariancie wspomaganym konwencjonalnym silnikiem do 175 tysięcy.

Cena prezentuje się nieco bardziej atrakcyjnie w przypadku używanych samochodów z tego modelu (bazuję na kilku ofertach rocznych samochodów, w przypadku których całkowity przebieg wynosił ok. 10 tysięcy km), jednak jest to nie tyle oszczędność samych pieniędzy, co istotnie większa ilość uwzględnionego w obrębie auta wyposażenia, za podobną cenę.


#2

Siemka, to ja dorzucę do dyskusji model Fluence ZE od Renault, który też znalazłem na rynku wtórnym. Jest to samochód, który jak dla mnie jest idealnym odpowiednikiem opisywanego wcześniej Leafa, ale jest o wiele tańszy.
Nie wiem po ile stoi używany Leaf, ale Fluence ZE z 2012 roku, z niewielkim przebiegiem (ok. 25000 km) i w naprawdę dobrym stanie, znalazłem w internecie za 42 i pół tysiąca zł. To już nie brzmi tak makabrycznie, zwłaszcza mając na uwadze to, że samochody elektryczne w Polsce to całkiem spory prestiż. Auto jest naprawdę przestronne, komfortowe i kuszące. W pewnym momencie sam rozważałem jego zakup, ale odstraszyła mnie polityka Renaulta, który wymaga od właściciela ponoszenia leasingowych, comiesięcznych opłat za akumulatory.
Co do kupna samego EV jestem zdecydowany, chociaż jeśli miałby to być Fluence ZE, to raczej sprowadzany zza granicy - w internecie widziałem kilka ofert nawet za niecałe 20 tysięcy zł.


#3

Wszystkich, którzy przestraszyli się podanej wcześniej ceny Nissana Leaf chciałbym uspokoić, że auto dostępne jest także na rynku wtórnym, a jego końcowa cena może być nawet o ponad połowę niższa!
Wiadomo, że samochody elektryczne w Polsce wciąż jeszcze nie są zbyt popularne, ale nie ma sensu z góry zakładać, że rozwiązanie to nie jest na Waszą kieszeń. Wystarczy trochę poszperać w internecie, a różne perełki same się znajdują.
Ja np. podczas przeglądania ofert wspomnianego Nissana Leaf (a na szukanie poświęciłem niecałą godzinę) natrafiłem na cztery różne, sensowne oferty, z których jeden kosztował lekko ponad 55 tysięcy. Samochód był w dobrym stanie, 5-cioletni, z przebiegiem na poziomie 47 000 km, czyli przy jakichś 10 000 rocznie dosyć standardowym. Z zamieszczonego opisu oraz zdjęć wyglądał niemal, jak świeżutko wyjęty z salonu.
A jakbyście mimo wszystko szukali czegoś nowszego, spokojnie da się też natrafić na oferty samochodów zamykające się w kwocie 80 tysięcy złotych, których przebieg nie przekroczył jeszcze granicy kilkunastu tysięcy kilometrów.
Także ludzie, nie bójcie się tak bardzo tych kosztów, którymi odstraszają producenci. Tak samo jak w przypadku aut konwencjonalnych, tak i rynek samochodów elektrycznych w Polsce ma to do siebie, że po kilku pierwszych latach od wyjechania z salonu cena mocno spada i nagle okazuje się, że jednak nas na EV stać. :wink: